Jesteś na: Strona główna > Wszystkie aktualności >Rajd DAKAR 2010 – Polacy nie odpuszczają

Rajd DAKAR 2010 – Polacy nie odpuszczają

Utworzona 11/01/2010, 16:15:13

Rajd DAKAR 2010 – Polacy nie odpuszczają
Rajd DAKAR 2010 – Polacy nie odpuszczają

Sobotni dzień przerwy pozwolił zawodnikom odpocząć i zregenerować siły na kolejnych, siedem etapów, które pozostały do końca Rajdu Dakar. Najdłuższy OS tych zawodów, który rozegrano w piątek, był bardzo wyczerpujący i trudny zarówno dla kierowców, jak i ich maszyn.

Wiele załóg do biwaku w Antofagaście dotarło dopiero w sobotę i gdyby nie to, że organizatorzy wydłużyli maksymalny czas pokonania etapu, zostałyby one zdyskwalifikowane. Na szczęście wszystkie polskie ekipy, które przystąpiły do piątkowego odcinka specjalnego, ukończyły go i w niedzielę ponownie wyruszyły na trasę Dakaru. Druga połowa rajdu rozpoczęła się w Antofagaście, a zakończyła w oddalonym o 568 km Copiapo. Zawodnicy ścigali się na dystansie 472 km, którego trasa wiodła w większości po nieprzyjemnych, kamienistych szlakach.

Z tym trudnym i długim etapem bardzo dobrze poradzili sobie Polacy. W stawce motocyklistów, do obranego przez siebie celu, jakim jest miejsce w pierwszej dziesiątce klasyfikacji generalnej wytrwale dąży Jakub Przygoński. 24-letni zawodnik z Warszawy przekroczył wczoraj linię mety na 8. pozycji i odniósł dwupunktowy awans w zestawieniu końcowym. Kapitan Orlen Teamu jedzie nadal bardzo dobrym i równym tempem. Ósmy etap Rajdu Dakar Jacek Czachor ukończył z czasem  06:22:15, który dał mu 19. lokatę.

Do niedzielnego etapu z dystansem podchodził Marek Dąbrowski. 38-letni zawodnik Orlen Teamu, na terenach w pobliżu Copiapo miał najpoważniejszy wypadek w swojej karierze i uważa to miejsce za pechowe. Na szczęście teoria ta nie potwierdziła się w niedzielę. Marek ósmy etap ukończył na 31. pozycji i awansował o dwa oczka w klasyfikacji generalnej. Zaledwie 21 sekund przed Markiem Dąbrowskim na mecie pojawił się ostatni z polskich motocyklistów - Krzysztof Jarmuż. Kierowca Hondy CRF 450X zaliczył wczoraj potężny upadek, w którym nieco uszkodził motocykl. Na szczęście zawodnikowi ze Strykowa nic się nie stało i do mety w Copiapo przyjechał na miejscu 30. Taką też pozycję zajmuje obecnie w klasyfikacji generalnej.

Drugie etapowe zwycięstwo odniósł w niedzielę Chilijczyk Francisco Lopez Contardo, który dosiada debiutującego na trasach Dakaru motocykla marki Aprilia. Znakomicie jedzie również ubiegłoroczny zwycięzca rajdu - Marc Coma. Na mecie 8. dnia rywalizacji stawił się z drugim czasem. Hiszpan jednak nie ma dużych powodów do zadowolenia. W sobotę sędziowie przyznali mu 6-godzinną karę za nieregulaminową wymianę koła w motocyklu, której dokonał podczas piątego etapu, przez co spadł na 24. miejsce w klasyfikacji końcowej. Coma nie zgadza się z decyzją sędziów i zapowiedział, iż złoży odwołanie, jeżeli kara nie zostanie cofnięta. Jeśli tak się stanie, może okazać się, że na ostateczne wyniki rajdu Dakar 2010 przyjdzie nam poczekać do wyjaśnienia tej sprawy przez komisję Międzynarodowej Federacji Motocyklowej. Wczorajszy rezultat awansował hiszpańskiego kierowcę KTMa o 5 miejsc.

Z komisją sędziowską walkę toczyli również bracia Patronelli, którzy jadą na quadach. Argentyńczycy zapowiedzieli najpierw, iż wycofają się z rajdu, jeśli 3-godzinna kara nałożona na Marcosa Patronelli nie zostanie cofnięta. Wiadomo już, że jednak zarzuty złamania regulaminu, którymi obarczono lidera klasyfikacji generalnej quadów, okazały się bezpodstawne, a dowody zbyt słabe. Kara została wycofana, a Wicemistrz ubiegłorocznego Dakaru powrócił na pozycję lidera. Marcos i Alejandro Patronelli uczcili swój triumf w sporze z komisją sędziowską, zdobyciem odpowiednio pierwszego i drugiego miejsca w niedzielnym etapie. Rafał Sonik nadal jedzie bardzo dobrze. Do Copiapo przyjechał z 5. czasem i w klasyfikacji generalnej zajmuje miejsce tuż za podium.

W czołówce najlepszych aut terenowych utrzymuje się nadal załoga Nissana Navary Overdrive w  barwach Orlen Teamu. Samochód z numerem 308 linię mety przekroczył z czasem o 25 minut gorszym od zwycięzcy etapu, Stephana Peterhansela. Dzięki temu polska drużyna utrzymała 6. lokatę w klasyfikacji generalnej.

Znakomity wynik wywalczyli wczoraj Robert Szustkowski i Jarek Kazberuk. Załoga samochodu Mitsubishi Pajero w barwach zespołu R-sixteam do Copiapo przybyła na 34. pozycji, która dała im 41. lokatę w tabeli końcowej. Pozostali członkowie drużyny,  nad którą patronat objął Polski Związek Motorowy ukończyli ósmy etap na 24. miejscu w klasyfikacji samochodów ciężarowych.

Dziś, w poniedziałek, karawana ruszy w trasę do miejscowości La Serena. Odcinek specjalny, który początkowo miał mieć 338 km długości, skrócono do 170 km. Trasa  tym razem prowadzić będzie po piachach i wysokich wydmach. Organizatorzy postanowili przesunąć start zawodników z godziny 7:15 na 11:00 czasu lokalnego z racji bardzo mglistych poranków.

Na pdst.: scigacz.pl


podziel się tym artykułem :  add

W rubryce Adrenalina


Ogłoszenia koparka używany

koparka d'occasion

Wyszukaj aktualności

Nasze najnowsze ogłoszenia

Progress Prosimy czekać...

Strefa klienta